Komplet publiczności, emocje do ostatniej sekundy. Hit IV kolejki Grupy Mistrzowskiej Ekstraligi rugby nie zawiódł. W Sochaczewie ORLEN Orkan przegrał z Pogonią Awenta Siedlce 17:21. W Gdańsku Lechia zapewniła sobie utrzymanie na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Ogniwo górą w derbach Trójmiasta.
Dużo działo się w ten weekend w Ekstralidze rugby. Hitem kolejki było starcie w Sochaczewie gdzie wicemistrz Polski i wicelider tabeli podjął w niedzielę mistrza kraju i lidera rozgrywek Pogoń Awenta Siedlce. Stawka meczu była ogromna.
Ekstraliga rugby: Jaka była stawka meczu w Sochaczewie?
Zwycięzca - choć do końca sezonu zasadniczego i jego fazy grupowej została jeszcze jedna kolejka - zapewnił sobie zwycięstwo w tej części rozgrywek, a także bardzo prawdopodobnie prawo organizacji wielkiego finału ligi, który zaplanowano 20-21 czerwca.
Smaczku rywalizacji dodawał fakt, że Orkan był do niedzieli jedyną drużyną, która w tym sezonie pokonała Pogoń. W sierpniu zeszłego roku w Siedlcach było 26:24 dla sochaczewskiej ekipy.
Tym razem górą byli siedlczanie, ale losy meczu znów ważyły się do ostatnich chwil. Mecz mógł się podobać. Wprawdzie było sporo błędów, ale walka, zaciętość, dramaturgia i tempo sprawiły, że blisko 1500 kibiców, którzy szczelnie wypełnili stadion Orkana, wychodziło z meczu po wrażeniem.
Pogoń pokonała Orkan. Co było decydujące?
Po pierwszej połowie było 10:3 dla Orkana. Po przerwie gospodarze jeszcze zwiększyli prowadzenie do 17:6. Ale im dłużej trwał mecz, tym Pogoń napierała coraz mocniej. Mimo kilku braków w składzie, trener Łukasz Nowosz posyłał w bój kolejnych doświadczonych, silnych i dużych zawodników. Szkoleniowiec gospodarzy Maciej Brażuk na zmianach miał w zdecydowanej większości młodych - 18-19 letnich graczy.
- Było widać tę fizyczną przewagę Pogoni. Orkan długo ją niwelował, ale w końcówce brakło im sił. Mimo to czapki z głów dla tej młodej ekipy, bo niewiele osób wierzyło, że będzie w stanie przeciwstawić się mistrzom Polski. Przecież w poprzedniej kolejce Pogoń rozbiła Ogniwo 43:14. W rugby serce jest bardzo ważne, ale równie ważne jest doświadczenie i głowa. Zespół z Siedlec był bardziej doświadczony, cięższy w młynie i to przeważyło – komentuje legenda polskiego rugby, były trener zarówno Orkana, jak i Pogoni Andrzej Kopyt.
- To był mecz, w którym do końca nie było wiadomo, kto wygra, a o to w sporcie chyba chodzi – to już inna legenda polskiego rugby, były trener, a później dyrektor sportowy Master Pharm Rugby Łódź, Mirosław Żórawski. - Chciałbym takich meczów oglądać więcej. Orkan zaskoczył mnie, bo zniwelował przewagę Pogoni w stałych fragmentach gry. W polu było równo. Zaważyło ostatnie dziesięć minut, w których Pogoń przejęła inicjatywę. Orkan miał swoją szansę w samej końcówce, ale jej nie wykorzystał – dodaje Żórawski.
Ekstraliga rugby: Pogoń liderem i finalistą?
Zwycięstwo Pogoni oznacza, że siedlczanie już tylko teoretycznie mogą stracić pierwsze miejsce. Za tydzień podejmą PGE Edach Budowlanych Lublin, którzy tej wiosny jeszcze nie wygrali i trudno spodziewać się, że wygrają z najsilniejszym polskim zespołem.
Na drugie miejsce po tej kolejce awansowało Energa Ogniwo Sopot. Mewy pokonały na własnym boisku, w derbach Trójmiasta, Life Style Catering Arkę Gdynia 47:12. Goście walczyli, robili co mogli, ale widać było, że wciąż nie są w stanie pokonać drużyny z “wielkiej trójki”. Że czwarte miejsce i awans do półfinału, który Arka ma już zapewniony, to na dziś szczyt możliwości tej drużyny.
Za tydzień Arka znów spróbuje sprawić niespodziankę. Podejmie Orkan, ale bez względu na wynik miejsca nie poprawi. A to oznacza, że w półfinale zagra dwumecz z Pogonią, z którą w marcu przegrała 12:85. To dlatego na początku tekstu napisaliśmy, że siedlczanie zapewne awansują do finału i zorganizują go u siebie, bo jest to przywilej zwycięzcy sezonu zasadniczego.
Ekstaraliga rugby: Orkan kontra Ogniwo w półfinale
W drugim półfinale zmierzą się Orkan i Ogniwo. Sopocianie w ostatniej kolejce jadą do Krakowa. Jeśli wygrają z Juvenią, a będę zdecydowanym faworytem, zajmą drugie miejsce. W półfinale ma to o tyle znaczenie, że zespół z drugiego miejsca rewanżowy mecz zagra przed własną publicznością.
Wspomniana Juvenia wygrała w niedzielę pierwszy mecz w Grupie Mistrzowskiej. W Lublinie pokonała PGE Edach Budowlanych. Spotkanie miało dwa oblicza. W 44 minucie Juvenia prowadziła już 31:3, ale potem do głosu doszli gospodarze. Dociągnęli do wyniku 22:36, ale to oni są wciąż jedyną ekipą z pierwszej szóstki, która wiosną nie wygrała i pewnie się to nie zmieni.
Ekstraliga rugby: Kto w półfinałach o piąte miejsce
Budowlani z Lublina i Juvenia mogą się już szykować do “swoich” półfinałów. Lubelska ekipa zmierzy się z najsilniejszą ekipą Grupy Pucharowej WizjaMeda Grot Budowlanymi Łódź, którzy w niedzielę rozgromili w Warszawie AZS AWF 99:31.
Juvenia zetrze się z gdańską Lechią, która w sobotę, po dramatycznym meczu pokonała Budmex Białystok 41:36, zapewniając sobie drugie miejsce w “Grupie Pucharowej”, a to oznacza już na pewno utrzymanie w Ekstralidze. A to oznacza, że Lechia pozostanie jedyną w historii polskiego rugby ekipą, która nigdy nie spadła z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Akademicy z Bielan i białostockie Żubry zagrają o utrzymanie.
Grupa MISTRZOWSKA
Energa Ogniwo Sopot - Life Style Catering Arkę Gdynia 47:12 (19:0).
ORLEN Orkan Sochaczew - Pogoń Awenta Siedlce 17:21 (10:3).
PGE Edach Budowlani Lublin – Juvenia Kraków 22:36 (3:31)
Grupa PUCHAROWA
RC Lechia Gdańsk v Budmex Rugby Białystok 41:36 (15:19).
AZS AWF Warszawa v WizjaMed Grot Budowlani Łódź 31:99 (12:68)
Robert Małolepszy/Materiały prasowe
Zdjęcie: Igor Kurzyński Foto