Reprezentacja Polski kobiet zdobyła srebrny medal pierwszego turnieju Rugby Europe Championship Series 2026 w Hamburgu. Biało-Czerwone wygrały pięć kolejnych spotkań i dopiero w niezwykle wyrównanym finale uległy Francji 14:17. Męska reprezentacja Polski zakończyła zawody na 12. miejscu. Obie drużyny opuszczają Hamburg z zupełnie innymi emocjami, ale także z materiałem do dalszej pracy przed kolejnym turniejem cyklu w Splicie.
Biało-Czerwone od początku pokazywały swoje ambicje
Reprezentacja Polski kobiet rozpoczęła turniej od bardzo mocnego uderzenia. W pierwszym spotkaniu fazy grupowej Polki wysoko pokonały Turcję 47:7, a następnie wygrały z gospodyniami turnieju, reprezentacją Niemiec, 24:7.
Dwa zwycięstwa pierwszego dnia postawiły Biało-Czerwone w dobrej sytuacji przed ostatnim meczem grupowym z Czechami. Spotkanie, które miało zdecydować o pierwszym miejscu w grupie B, również przebiegało pod kontrolą polskiego zespołu. Polki zwyciężyły 33:7 i zakończyły fazę grupową z kompletem zwycięstw. Bilans trzech wygranych oznaczał awans do ćwierćfinału z pierwszego miejsca.
W fazie pucharowej polska drużyna nie zwolniła tempa. W ćwierćfinale Biało-Czerwone pokonały Portugalię 31:0. Był to jeden z najbardziej przekonujących występów reprezentacji podczas całego turnieju. Skuteczna obrona nie pozwoliła rywalkom zdobyć żadnego punktu, a zwycięstwo dało Polkom awans do strefy medalowej.
Hiszpania pokonana, Polska w wielkim finale
W niedzielnym półfinale reprezentacja Polski zmierzyła się z Hiszpanią. Stawką spotkania był awans do finału i zapewnienie sobie medalu turnieju w Hamburgu. Biało-Czerwone po raz kolejny potwierdziły wysoką formę i wygrały 19:7. Piąte zwycięstwo z rzędu oznaczało awans do wielkiego finału Rugby Europe Championship Series.
W decydującym meczu przeciwnikiem Polski była Francja. Finał był zdecydowanie najbardziej wyrównanym spotkaniem Polek podczas całego weekendu. O zwycięstwie zdecydowało jedno przyłożenie. Francuzki wygrały 17:14, a reprezentacja Polski zakończyła turniej ze srebrnymi medalami.
Polki rozegrały w Hamburgu sześć spotkań. Wygrały pięć z nich, zdobywając łącznie 166 punktów i tracąc 45. Jedyna porażka przyszła dopiero w finale. To wynik, który pozwala z dużym optymizmem patrzeć na dalszą część sezonu i kolejny turniej Championship Series w Splicie.
Srebro jest efektem pracy całego zespołu
Za sukcesem reprezentacji stoją nie tylko zawodniczki, które przez trzy dni rywalizowały na boisku, ale również cały sztab szkoleniowy, medyczny, organizacyjny i analityczny.
Turniej w Hamburgu był kolejnym etapem procesu przygotowań drużyny do najważniejszych celów sportowych. Zespół, mimo problemów i ograniczeń w przygotowaniach do sezonu, pokazał dużą odporność, dyscyplinę i charakter.
Po drugim dniu turnieju trener Chris Davies podkreślał zaangażowanie obu reprezentacji oraz walkę zawodniczek i zawodników mimo trudnej sytuacji związanej z przygotowaniami. Kobieca reprezentacja odpowiedziała na boisku w najlepszy możliwy sposób, docierając do finału i zdobywając srebrny medal.
Hamburg jest jednak tylko jednym z etapów. Kolejnym przystankiem Biało-Czerwonych będzie Split, gdzie odbędzie się drugi turniej Championship Series.
Mężczyźni rozpoczęli od cennego zwycięstwa
Męska reprezentacja Polski rozpoczęła rywalizację w Hamburgu od bardzo dobrego meczu z Hiszpanią. Biało-Czerwoni pokonali rywali 26:14, odnosząc cenne zwycięstwo na otwarcie turnieju.
W drugim meczu Polacy zmierzyli się z gospodarzami. Niemcy wykorzystali swoje okazje i wygrali zdecydowanie 41:0. Ostatnie spotkanie fazy grupowej z Czechami miało bardzo wyrównany przebieg. Polacy pozostawali w grze do końca, ale ostatecznie przegrali 10:14. Wynik ten oznaczał zakończenie rywalizacji w grupie B na trzecim miejscu.
W dalszej fazie turnieju Biało-Czerwoni zmierzyli się z Ukrainą. Spotkanie ponownie rozstrzygnęło się różnicą jednego przyłożenia. Ukraina wygrała 14:7. W ostatnim meczu turnieju reprezentacja Polski zagrała z Litwą. Rywale zwyciężyli 38:7, a Polacy zakończyli zawody na 12. miejscu.
Dwa różne turnieje, jeden wspólny kierunek
Hamburg przyniósł polskim reprezentacjom skrajnie różne emocje.
Kobieca kadra potwierdziła, że należy do ścisłej europejskiej czołówki. Pięć zwycięstw, awans do finału i srebrny medal są efektem konsekwentnej pracy całego zespołu. Szczególnie cieszyć może sposób, w jaki Polki przechodziły przez kolejne etapy turnieju - od zdecydowanych zwycięstw w grupie, przez bardzo pewny ćwierćfinał, aż po wygraną z Hiszpanią i niezwykle wyrównany finał z Francją.
Dla reprezentacji mężczyzn turniej był znacznie trudniejszym doświadczeniem. Zwycięstwo nad Hiszpanią pokazało możliwości zespołu, ale kolejne spotkania ujawniły obszary wymagające poprawy. Hamburski turniej zakończył się 12. miejscem, jednak teraz najważniejsze będzie wyciągnięcie wniosków i przełożenie ich na dalszą pracę.
Obie reprezentacje nie kończą jeszcze międzynarodowej rywalizacji. Przed nimi kolejny etap Rugby Europe Championship Series. Następnym przystankiem będzie Split.
Hamburg dał Polsce srebro, emocje i kolejne doświadczenia. Teraz czas na następny krok. Kierunek Split!
Tekst i zdjęcia: Bartosz Piątkowski
