Reprezentacja Fidżi będzie jedyną drużyną, która nie rozegra ani jednego meczu u siebie w ramach globalnego turnieju Mistrzostw Narodów, który w 2026 zastąpi letnie i jesienne testy. Główny stadion kraju, HFC Bank Stadium w Suvie nie spełnia wymogów rozgrywek, ma tylko 15 446 miejsc, a wymagana jest arena o pojemności 25 000 miejsc. A taka infrastruktura po prostu nie istnieje na wyspach Fidżi. Dlatego mecze domowe z Walią, Anglią i Szkocją odbędą się w Wielkiej Brytanii.
Fidżi przyznaje, że utrata atutu własnego boiska jest rozczarowująca, zwłaszcza po lipcowym zwycięstwie u siebie nad Szkocją 29:14, które wywołało entuzjazm kibiców. Jednak decydujące okazały się względy ekonomiczne, organizacja meczów poza granicami kraju przyniesie federacji znacznie większe dochody niż mecze w Suvie. Środki te mają zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury rugby i programy o wysokiej wydajności.
Przewodniczący Fidżi Rugby Union, John Sandy, nazwał udział w turnieju „przełomową szansą”, podkreślając, że Fidżi nigdy jeszcze nie osiągnęło takiego poziomu dochodów. Mistrzostwa Narodów są postrzegane jako kluczowy krok w przygotowaniach do Puchar Świata w Australii w 2027 roku, a także jako szansa na wzmocnienie pozycji fidżyjskiego rugby na arenie międzynarodowej.
Źródło: Fidżi Rugby Union