W południowoafrykańskim rugby wybuchła ożywiona debata po uruchomieniu Mzansi Rugby League (MRL), niezależnej ligi, której SA Rugby (South Africa Rugby Union) okazała się zagorzałym przeciwnikiem.
W oficjalnym oświadczeniu związek jasno dał do zrozumienia, że nowa liga nie leży w jego kompetencjach i nie jest uznawana. Zapewnił również, że żaden zawodnik biorący udział w rozgrywkach nie zostanie powołany do Springboksów ani żadnej innej drużyny narodowej .
MRL zostało publicznie zaprezentowane w połowie września br., a osobą publiczną projektu jest były zawodnik Bulls i reprezentacji Namibii, Renaldo Bothma. Inicjatywa zakłada utworzenie ligi z 16 drużynami, a sportowcy będą mogli rejestrować się do udziału w testach od czerwca.
Udział w konkursie kosztuje 50 dolarów, a chętni mogą liczyć na miesięczne wynagrodzenie w wysokości od 1000 do 2000 dolarów, a także wysokiej klasy ubezpieczenie medyczne i profesjonalne warunki do uprawiania sportu.
Ogłoszenie zaskoczyło SARU i wywołało ostrą reakcję. W swoim oświadczeniu związek wyjaśnił, że nie popiera rozgrywek i potwierdził swoją rolę jako jedyny podmiot odpowiedzialny za „promowanie, rozwój i wspieranie wszystkich poziomów rugby w Republice”.
„Nie jesteśmy ligą zbójecką” - powiedział Bothma w wywiadzie dla Rugby365. „System młodzieżowy jest zepsuty, gdy zawodnicy kończą szkołę. Niektórzy grają tylko pięć lub dziesięć meczów rocznie” - skrytykował.
Według byłego zawodnika, MRL dąży do stworzenia alternatywnej ścieżki rozwoju dla młodych talentów, które wypadły z obiegu. Liga, z siedzibą w dziewięciu prowincjach, promuje się jako nowy dom dla „następnego pokolenia” południowoafrykańskiego rugby. „SA Rugby nazywa nas 'buntownikami', ale jesteśmy ścieżką rozwoju dla tych, którzy wypadli z obiegu” - podkreślał Bothma.
Sprzeciw nie ogranicza się tylko do SARU. Oficjalny związek zawodowy graczy, MyPlayers, również wysłał list do rugbistów, ostrzegając przed konsekwencjami udziału w nieoficjalnych zawodach .
Bothma oskarżył MyPlayers o stosowanie „taktyki zastraszania” i twierdził, że graczom grożono „dożywotnimi zakazami”. W liście, jak powiedział, „radzono” sportowcom, aby dokładnie rozważyli swój udział w jakichkolwiek działaniach związanych z ustawą MRL. „Czy oni naprawdę wykonują swoją pracę, wysyłając ludziom groźby?” - zapytał.
Plany MRL zakładają przeprowadzenie testów w czerwcu i rozpoczęcie turnieju w 2027 roku. Na razie organizatorzy nie zmieniają zdania i zapewniają, że będą kontynuować projekt pomimo sprzeciwu ze strony instytucji.
16 drużyn, które będą rywalizować w Mzansi Rugby League to: Jozi Wild Cats, Pretoria Warthogs, Durban Hyenas, Midlands Bongos, Zululand Zebras, Cape Town Kudus, Gqeberha Impalas, Bloemfontein Oryx, Mbombela Wildebeest, Vaal Meerkats, Stellenbosch Bushbucks, Mossel Bay Whales, East London Hippos, Potchefstroom Sables, Kimberley Foxes i Polokwane Wild Dogs.
Źródło: www.espn.com.ar