Emocje dosłownie do ostatniej sekundy. Wynik na styku od pierwszej do ostatniej minuty. Wiele ciekawych akcji. Tempo, zaciekła walka, dramatyczne momenty. W starciu mistrza i wicemistrza Polski było wszystko, czego potrzebuje wielkie widowisko sportowe. Wygrali ci drudzy – ORLEN Orkan Sochaczew pokonał w Siedlcach Pogoń Awentę 26:24 (17:17).
Niespełna trzy miesiące temu na tym samym stadionie w Siedlcach Pogoń pokonała Orkana 21:9 i odebrała mu tytuł mistrzów Polski w rugby. Dla Siedlczan to pierwszy w historii złoty medal. W rozpoczętym tydzień temu nowym sezonie Ekstraligi Pogoń wydawała się być murowanym kandydatem do powtórnego złota.
Pogoń jak walec?
Nie brakowało opinii, że siedlczanie będą poza zasięgiem reszty ligi. Utrzymali niemal w komplecie skład z zeszłego roku. Stać ich na każdego zawodnika w Polsce, drogie przygotowania, czy ściąganie z Francji w roli konsultanta na kluczowe mecze byłego trenera reprezentacji Polski Tomasza Putry. Szkoleniowiec Pogoni Łukasz Nowosz na stałe zatrudnia też w roli trenera młyna wielką postać fidżyjskiego rugby, 58-krotnego reprezentanta tego kraju, uczestnika Pucharu Świata w 2007 roku Sunię Koto.
Orkan jechał do Siedlec w składzie, który zebrał się pierwszy raz w komplecie tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek. Z zespołu wicemistrzów Polski odeszło 12 zawodników. Trenerzy i działacze sochaczewskiej drużyny do ostatnich godzin przed rozpoczęciem ligi walczyli o uzupełnienie ubytków.
Orkan dał znak
Tydzień temu Orkan dał znak, że wciąż jest mocny. Sochaczewianie pokonali na własnym boisku aż 95:12 Budmex Białystok. Było jednak oczywiste, że prawdziwy sprawdzian siły wicemistrzów przyjedzie w ten weekend, na boisku mistrzów Polski, którzy w pierwszej kolejce rozegrali „tylko” wewnętrzny sparing. Do Siedlec nie przyjechał bowiem beniaminek z Warszawy – bielański AZS AWF.
Pierwsze punkty meczu Pogoń – Orkan padły w ósmej minucie. Piłkę od łącznika ataku siedleckiej drużyny dostał w pełnym biegu Łukasz Korneć i z dużą łatwością przeciął linię obrony ORLEN Orkana. Po pół godzinie gry gospodarze prowadzili 12:3 po przyłożeniu Daniela Gduli.
Cios za cios w Siedlcach
Od tego momentu mecz stał się pasjonujący. Orkan odpowiedział niemal natychmiast – przyłożenie zaliczył łącznik młyna gości Dawid Plichta, po którym było już tylko 12:10. Tuż przed przerwą robi się 17:12 dla Pogoni po przyłożeniu Dawida Kubalewskiego.
Goście znów jednak natychmiast odpowiadają przyłożeniem. Na polu punktowym siedleckiego stadionu zameldował się pochodzący z Tonga, były zawodnik Pogoni Petelo Po’uhila. Podwyższył Petera Steenkamp i na przerwę drużyny schodziły przy remisie 17:17.
Po przerwie dalej było równo. Najpierw goście prowadzili 20:17, po celnym kopie z karnego Steenkampa. Gospodarze odzyskali prowadzenie na 24:20 po przyłożeniu Nkululeko Ndlovu. W 60. minucie jest już tylko 24:23 dla Pogoni (znów Steenkamp z karnego) i wynik staje na kolejnych dwadzieścia minut.
Nastolatkowie w akcji
Szanse mają raz jedni raz jedni, raz drudzy. Pogoń nie wykorzystuje przewagi w autach pod polem punktowym rywali. Orkan zaczyna przeważać w młynach dyktowanych. O dziwo lepsze zmiany ma zespół gości, który na ławce miał niemal samych 18 i 19-latków. Na boisku Ekstraligi pojawił się też – pierwszy raz w karierze – 17-letni Marcel Marczewski. Chwilę po nim 18-letni Patryk Stobiecki, który debiut zaliczył tydzień wcześniej. Ten pierwszy będzie jeszcze grał w zespole juniorów Orkana, a by wyjść na boisko Ekstraligi musiał mieć pisemną zgodę rodziców.
Ta ostatnia sekunda
Mecz rozstrzygnął się w ostatniej akcji. Przewinienie gospodarzy Orkan zamienił na kop na bramkę z rzutu karnego z ponad 40 metrów. Do próby, jak zawsze od pięciu lat w sochaczewskiej drużynie, stanął Peter Steenkamp. W 2022 roku w podobnej sytuacji Namibijczyk zapewnił Orkanowi zwycięstwo w wielkim finale Ekstraligi, w którym w Sopocie Orkan pokonał Ogniwo 17:16 i pierwszy w historii klubu tytuł mistrzów Polski.
W sobotę w Siedlcach Steenkamp znów utonął w objęciach kolegów tuż po kopie. Trafił z trudnej pozycji. Orkan objął prowadzenie 26:24, a sędzia skończył mecz. To była pierwsza od jesieni ubiegłego roku porażka Pogoni. Wtedy zresztą też siedlczanie przegrali z ORLEN Orkanem – w Sochaczewie 16:19. Potem wprawdzie Pogoń uległa jeszcze Ogniwu, ale przy zielonym stoliku zamieniła ten wynik na swoje zwycięstwo, bo sopocka ekipa popełniła formalny błąd przy wypełnianiu protokołu zawodów.
Nowosz: Porażkę biorę na siebie
- Porażkę biorę na siebie. Za dużo w ostatnim tygodniu wprowadziliśmy zmian i nowości w naszej grze. Musimy wrócić do stałego rytmu i przygotować się do czekającego nas w następnej kolejce wyjazdowego meczu z sopockim Ogniwem – powiedział po meczu trener Pogoni, Łukasz Nowosz.
- Mieliśmy tu coś do udowodnienia. Przegraliśmy w Siedlcach niespełna trzy miesiące temu w finale Ekstraligi – przypomina trener Orkana Maciej Brażuk. - Wielu nas skreślało przed tym sezonem, bo w zespole zaszło dużo zmian. My tak naprawdę dopiero zaczynamy budowę nowej drużyny. Po tych dwóch meczach wiemy, że idziemy w dobrym kierunku. Jestem dumny z drużyny i kibiców, którzy znów nas tu mocno wspierali. Tych, którzy wątpią zapraszam na treningi i na trybuny. Przyglądajcie się temu co robimy. Bo chcemy wychowywać kolejnych reprezentantów Polski i zdobywać kolejne tytułu – zakończył Maciej Brażuk.
Bez niespodzianek
W pozostałych spotkaniach II kolejki niespodzianek nie było. Wygrywali faworyci, co w ten weekend oznaczało zwycięstwa gości. W Gdańsku i Lublinie gospodarze dzielnie walczyli. Długo się trzymali. Lechia prowadziła nawet w derbach z Arką. Ostatecznie jednak przegrała.
W Lublinie od początku lepsi byli rugbiści Juvenii, którzy odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu, co dało im awans na czwartą pozycję w tabeli. Czy ją utrzymają? Mają duże szanse, bo w III kolejce podejmą ekipę z Gdańska. Hitem trzeciej rundy meczów będzie starcie Energi Ogniwo Sopot z Pogonią Awenta Siedlce, a przewidziano ją na weekend 13-14 września, co oznacza, że teraz w rozgrywkach nastąpi tygodniowa przerwa.
Ekstraliga rugby. II kolejka
Drew Pal 2 RC Lechia Gdańsk v Life Style Catering RC Arka Gdynia 30:48 (23:19).
AZS AWF Warszawa v Budowlani WizjaMed Łódź 17:94 (10:56)
Awenta Pogoń Siedlce v ORLEN Orkan Sochaczew 24:26 (17:17)
Edach Budowlani Lublin v Juvenia Kraków 10:22 (3:15)
Budmex Rugby Białystok v Energa Ogniwo Sopot 7:52 (0:26)
Zdjęcie z Siedlec: Maciej Sztajnert