Przewodnik po Ekstralidze tym razem z tygodniowym poślizgiem w stosunku do rozgrywek. Bez składów wszystkich drużyn publikacja byłaby boleśnie niekompletna, a jeden z nich podany został dopiero teraz, także z tygodniowym opóźnieniem. Teksty napisane przed poprzednim weekendem pozostawiłem praktycznie niezmienione. Link do pobrania materiału z dysku Google: https://bit.ly/41ZCr02
Co było i co nas czeka?
Czeka nas rewolucja. Kolejna, bo przecież mamy takie co parę lat. Tym razem idziemy w kierunku komplikacji – trudniej będzie się rozeznać w regułach, ale może dzięki temu będzie ciekawiej.
Bo ubiegły sezon specjalnie ciekawy nie był. Faworyci wygrywali, niespodzianek było jak na lekarstwo. Niewiele było emocji poza meczami rozgrywanymi pomiędzy drużynami z czołowej trójki. Dość powiedzieć, że już po siódmej z osiemnastu kolejek spotkań została ustalona kolejność w ligowej tabeli, w której przez pozostałą część sezonu zaszły zaledwie dwie drobne zmiany. A spośród 74 meczów sezonu zaledwie w czterech różnica w zdobytych punktach między drużynami wyniosła 7 lub mniej punktów. Średnia arytmetyczna różnicy punktów wyliczona ze wszystkich spotkań wyniosła 33…
Przewidzieć, że w lidze będą dominować medaliści z poprzedniego sezonu (Orkan Sochaczew, Ogniwo Sopot, Pogoń Siedlce) można było bez specjalnego ryzyka. I to całkowicie się sprawdziło – niewiadomą pozostawał jedynie rozkład pomiędzy tymi trzema drużynami, ale ostatecznie Pogoń Siedlce pewnie zwyciężyła. Dla siedlczan był to historyczny moment – jeszcze nigdy drużyna z tego miasta nie stanęła na najwyższym stopniu ekstraligowego podium. Złoto było całkowicie zasłużone – byli zdecydowanie najmocniejszą drużyna sezonu, co w dużej mierze zawdzięczali bardzo szerokiemu składowi, naszpikowanemu reprezentantami kraju. Srebro zgarnął broniący mistrzostwa z poprzedniego sezonu Orkan, a na trzecim miejscu znalazło się Ogniwo, któremu pierwszy raz od niemal dekady nie udało się skończyć rozgrywek finałem.
Czytaj całość na blogu "W Szponach Rugby" [kliknij]