Polacy nie wymyślili może rugby, ale mają kilka gier z piłką, które choć nie zdobyły międzynarodowej popularności są warte zainteresowania. To m.in. piłka polska, piłka uszata czy pierścieniówka, o której słów kilka, tym bardziej że pojawiła się nowa odsłona tej gry z piłką do rugby nazwana przez twórców Bojaball.
Nieco historii
Pierścieniówkę, ten zbliżony nieco do siatkówki sport wymyślił w latach 30-tych XX wieku nauczyciel gimnastyki Władysław Robakowski. Obserwował on zabawy rybaków na mazurskich jeziorach. Przerzucali oni boje przez dziurawe, nieużywane już do połowu sieci. Zainspirowany tym postanowił sprawdzić, jak przerzucałoby się piłkę przez podobną siatkę.
Siatkówka była już w Polsce doskonale znana więc Robakowski wykorzystał siatkę, w której wyciął trzy otwory, przypominające dziury z rybackich sieci. Przerzucanie piłki siatkowej przez trzy otwory wypadło na tyle dobrze, że postanowił stworzyć sport nazwany „pierścieniówka”. Jego nazwę wziął od otworów w siatce mających kształt pierścieni. Robakowski wydał w 1936 roku książkę „Pierścieniówka - gra sportowa dla młodzieży” licząc na rozwój tego sportu. Przeszkodziła wojna, która zniweczyła plan rozwoju gry, która popadła w zapomnienie.
W 2003 roku za sprawą prof. Wojciecha Lipońskiego oraz prof. Małgorzaty i Michała Bronikowskich z poznańskiej AWF, rozegrano “eksperymentalny” mecz przywracając ten sport do życia. Zmieniono jednak nieco zasady żeby uczynić grę bardziej dynamiczną. Pierścieniówkę pokazywano podczas ważnych imprez sportowych na całym świecie, grano w nią jednak głównie na festynach czy imprezach integrujących osoby niepełnosprawne z pełnosprawnymi przez sport.
Podstawowe zasady
Pierścieniówka polega na przerzucaniu oburącz piłki siatkowej przez trzy otwory w siatce. Środkowy jest największy 70 cm, dwa boczne po 50 cm. Gra się zazwyczaj 4 na 4. Trzech zawodników znajduje się w tylnej części boiska (za linią biegnącą 1,5 metra od siatki). Ich zadaniem jest łapanie piłki i podawanie jej do innych graczy swojej drużyny bądź przerzucanie przez otwory w siatce.
Grę rozpoczyna serwujący, który uderza piłkę ponad siatkę, jak w siatkówce. Następnie jednak drużyna przeciwna ją łapie i podaje lub przerzuca przez wspomniane otwory.
Czwarty gracz to rozgrywający. Stoi on w 1,5-metrowej strefie najbliżej siatki. Jego lub jej zadaniem jest tylko podawanie piłki do innych zawodników swojego zespołu. Nie może jej przerzucać przez otwory w siatce ani blokować ich własnym ciałem. Po każdej akcji następuje rotacja zawodników.
Gra się do 2 lub 3 wygranych setów, do 15, 21 lub 25 punktów (tie-break do 15 punktów). Można to oczywiście dowolnie zmieniać.
Stara gra, nowe otwarcie
W 2025 roku Kiryl Szylingowski, ETNAidea w Ostródzie i Beata Bielska, doradca metodyczny wychowania fizycznego PODM w Głogowie zaproponowali modyfikacje, które mają spopularyzować starą grę pod nową nazwą Bojaball. Kluczowa jest tu zamiana piłki siatkowej na piłkę do rugby.
Nowe zasady to zezwolenie na rzuty w wyskoku, jedną ręką, rzut powyżej siatki, na poruszanie się gracza z piłką (zasada „touchdownu i trzech kroków”), zmiany wysokości i liczby otworów w siatce (z 3 na 5 o jednakowej średnicy) oraz wspomniane użycie piłki do rugby. Zmiany te zwiększają szanse na zaskoczenie przeciwnika i różnorodność opcji kontynuowania ataku. Gra staje się przez to bardziej widowiskowa wśród dorosłych i dynamiczna wśród dzieci.
Źródła:
Bartosz Prabucki, Pierścieniówka - polski sport tradycyjny, 2019
Kiryl Szylingowski, Beata Bielska, Bojaball/Buoyball - nowa gra oparta na zasadach gry polskich rybaków z lat 30. XX wieku, 2025